Słowo na sobotę.

Dzisiaj jest prawie jak listopadowy dzień. Ranek rześki, później praca, czytanie maili, czy blogów kuzyna. Nie lubię zimnej jesieni, wtedy nie chce mi się radować, lecz nie mam depresji. Proszę o polską jesień, aby trochę pojeździć rowerem.

Warszawa związkowa.

Do stolicy dojechała klika związkowców i robi rozróbę. Pytam za czyje pieniądze to robią. ZA NASZE. Ciekawi mnie ile pan Duda zarabia. No i rozrabia. A policja? Zamiast być na ulicach to strajkuję. 

Niedziela 8 września 2013.

Dzisiaj byłem po raz 3 na rowerze w tym roku. Dzisiaj stwierdziłem, że straciłem 3 lata. Nie jeździłem na rowerze 3 lata. Teraz czuję to w nogach, że mam braki w kondycji. Brak mi siły. Muszę coś zrobić ze sobą, aby przyszły rok był lepszy.